Ciao! Jak tam u was zima rodzinko-familijko! Bo u nas we Włoszech to normalnie nie normalnie, że nadzwyczajnie zima.jak na Grenlandii!! A mówię, że u nas bo znajduje się, przebywam, goszczę i mieszczę się obecnie w mega pięknym, ładnym. uroczym, cudnym, prześlicznym domeczku w maluteńko-malutko-malej miejscowości Cittpiccola -tak rodzinne miasteczko mojego Rafaela ;] No więc oprócz tego, że jesteśmy zasypani w tym miasteczku jak nie wiem co to nie rzaekam bo
1) mam swojego opiekuno-amoro-chłopako-włocha przy sobie przez 24 na h ;d
2) mama Rafaela, Bridigetta jest świetna! Zawsze usmiechnięta i tak zapierdziela z tym włoskim, że ja ją nagrywam, żeby ogarnąć, co ona do mnie w ogóle mówi, szprecha, gada i w ogóle....
3) Bridzia (tak kazała na siebie mówić, świetna jest c'nie??;d) robi takie pyszne włoskie dania, że....uu..
4) Bridzia uczy mnie tych wyżej wymienionych dań(,,Jak to mój zięć ma nie umieć gotować włoskich dań?? O tak to nie będzie!Nauczę go choćbym miała ołysieć do reszty. ''-jak to powiedziała!
5) mam lekcje włoskiego 24 na h przez 24 godziny siedmiu dni tygodnia ;d (już naprawdę zrobiłem mega postępy rodzinko!;d).
No więc nie narzekam..idę bo czas na imprę..goście wpadają do nas ;d Jak to we Włoszech..impreza dopiero się zaczyna...Ciao e buonanotte!
PS: Na święta wrócę spokojnie, rodzinko, spokojnie bez spiny!!;d
Skutki Uboczne, ul. Perspektywistyczna 1 500100900
życie w Skutkach Ubocznych ♥
wtorek, 11 grudnia 2012
wtorek, 20 listopada 2012
Olśnienie!
Nic nie jest jasne. Olśnieniem jest jedynie to, że zdałam sobie sprawę, że śmierć J. była upozorowana, zabranie go również. Nie wiem tylko, dlaczego i czemu pozwolono mi na to, żebym wyjechała w świat i zawierała nowe "przyjaźnie", a mianowicie jedną. Znaczącą. Która teraz nie znaczy najwyraźniej nic w związku z zaistniałą sytuacją.
W tym momencie jestem w Moskwie, załatwiam sprawy biznesowe (potrzebują tam nowych dróg na Syberii), ale wracam za 2 dni. J. podobno już na mnie czeka, nie wiem tylko czy w Skutkach, czy na Bednarskiej?
Kochana Familio, opowiadajcie co z Wami? :*
wasza Anastazja :)
środa, 14 listopada 2012
W drodze..
Jest 23.47.43.67.89..siedzę na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Rafael poszedł do tolaeto-ubikacjio-wuceta. A ja siedzę i czekam. I stwierdziłem, że aby się rodzinko-familia nie denerwowała to coś tu naskrobię, napiszę, wymyślę, nabazgrolę. Bo rodzinko-familia się stęskniła prawda>>?? No ale wracam dopiero za...tydzień...Tak tak..bo Rafael wpadł na genialno-głupio-wybitnie elokwentny i wysublimowany pomysł, że zabiera mnie do swojej mamusi do Włoch...Próbowałem mu to wyperswadować, wytłumaczyć, uprościć, że może za kilka dni, że najpierw na Skutki, ale ten debilo-głuptaso-kochany człowieczek się uparł i koniec..Więc czekając na kochanko-przyjacielo-mężo-faceta mojego i na przesiadkę do samolotu pozdrawiam(y) z Schiphol. Ci vediamo a una settimana ;D
niedziela, 4 listopada 2012
Wracamy..
TAK TAK..Jestem już wyleczono-uzdrowiono-zdrowy ;d wszystko się skończyło-zakończyło-zfinizowało bardzo dobrze i wyśmienicie! A Rafael ciągle przy mnie..i ciągle się dopytuje-zapytuje-dowiaduję skąd on mnie znalazł skoro nikomu i niczemu nie podawałem namiarów na mnie ..no cóż kiedyś to z niego wycisnę jak ze sokowirówki....W domciu będziemy, pojawimy się i zjawimy za ok. tydzień połowy tygodnia tego miesiąca co ma cztery miesiące. Jak widać humorek mi dopisuje;d Oj raduje się dusza moja, raduje ;p Jak nigdy,przenigdy przez zawsze ;D
niedziela, 14 października 2012
wyprowadzka
Oto ulica, na której zamieszkam już niebawem razem ze Scarlett!
Oczywiście nie "na ulicy", ma się rozumieć, ale w kamienicy "przy ulicy" tejże :)
Nazywa się Bednarska i mieści się w Warszawie.
Postanawiam odciąć się od przykrych wspomnień, choć wciąż czekam kiedy ktokolwiek opowie mi o teh całej sytuacji z J. ! ! !
Oczywiście nie "na ulicy", ma się rozumieć, ale w kamienicy "przy ulicy" tejże :)
Nazywa się Bednarska i mieści się w Warszawie.
Postanawiam odciąć się od przykrych wspomnień, choć wciąż czekam kiedy ktokolwiek opowie mi o teh całej sytuacji z J. ! ! !
Wasza kochana Anastazja :*
sobota, 8 września 2012
(po)wstanie...
08.09.2012 g. 21.34
Ale że o co chodzi, gdy nie wiem o co chodzi wiedząc, że o coś chodzi?? Obudziłem się, żyję, nie żyję czy żyję?? I co tu robi Rafael???
08.09.2012. g. 21.47
Ach no tak.....już teraz pamiętam, że nie pamiętam o tym, że pamiętam. Dziękuję Rafael.(on chyba naprawdę zna jakąś włoską mafię-jak inaczej by mnie znalazł??). Bez Ciebie to bym....
08.09.2012. g. 21 56
Rodzinka na mnie czeka z niecierpliwością?? Napędziłem im stracha?? No cóż sam go miałem....
08.09.2012. g. 22.04
A teraz...słabo mi....co ten szamano-doktoro-lekarz mi daje?? Co to za jakieś robaki?? Mam to ZJEŚĆ ??? A w sufit nic nie grzmotnęło? Aha, że to sprawi, że skorupa już nie wróci...okej jakoś to zjem...ale to się rusza!!!
08.09.2012. g. 22.09
Błe...ohyda...obrzydliwie-niedobre....słabo mi...idę spać...och Rafael ze mną.....jak dobrze (po)wstać..
Ale że o co chodzi, gdy nie wiem o co chodzi wiedząc, że o coś chodzi?? Obudziłem się, żyję, nie żyję czy żyję?? I co tu robi Rafael???
08.09.2012. g. 21.47
Ach no tak.....już teraz pamiętam, że nie pamiętam o tym, że pamiętam. Dziękuję Rafael.(on chyba naprawdę zna jakąś włoską mafię-jak inaczej by mnie znalazł??). Bez Ciebie to bym....
08.09.2012. g. 21 56
Rodzinka na mnie czeka z niecierpliwością?? Napędziłem im stracha?? No cóż sam go miałem....
08.09.2012. g. 22.04
A teraz...słabo mi....co ten szamano-doktoro-lekarz mi daje?? Co to za jakieś robaki?? Mam to ZJEŚĆ ??? A w sufit nic nie grzmotnęło? Aha, że to sprawi, że skorupa już nie wróci...okej jakoś to zjem...ale to się rusza!!!
08.09.2012. g. 22.09
Błe...ohyda...obrzydliwie-niedobre....słabo mi...idę spać...och Rafael ze mną.....jak dobrze (po)wstać..
niedziela, 26 sierpnia 2012
Aspetto...
Ciao! Tu Rafael. Z Domenistikososem najlepiej nie jest. Ma wierzę, che tutto będzie dobrze. Miejscowy szaman zajął się nim. Z Domenistikososa zeszła już skorupa, che significa że chyba wraca do zdrowia. Allora jest dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
